wtorek, 30 czerwca 2015

''Raczej zwykły człowiek, by we mnie nie celował.''

POV. Beau

-Luke widziałeś do cholery moją niebieską koszulkę?- krzyknąłem zniecierpliwiony, wchodząc do pokoju bliźniaków.
-Ostatnio James w niej chodził- Odparł lekko śpiący Luke
-Kurwa, dobra zbieraj się do szkoły, bo pojedziemy bez ciebie- mówiąc wyszedłem z pokoju z zamiarem odnalezienia Jamesa.
Po przeszukaniu górnej części domu bez skutku usłyszałem, dochodzącą z dworu ostrą wymianę zdań
Szedłem w ciszy, dopóki nie znalazłem się obok chłopaków, którzy nie zdawali sobie sprawy z mojej obecności i dalej ciągnęli swoją dyskusje
-Dlaczego nie dopilnowaliście naszego terenu?- krzyknął wściekły do granic możliwości Nash, Stwierdziłem, że wtrącę się do sprzeczki, zanim wydrapią sobie oczy
-O co się znowu spinacie?- spojrzałem na James'a, który nagle zamilkł
-Nash twierdzi, że widział wczoraj łowcę.-Rzekł z kpiną w głosie James
-Jak to? - prychnąłem i zaśmiałem się na te słowa
-Bo widziałem, a wy mieliście za zadanie pilnować naszego terenu, a nie bawić się w najlepsze- syknął, stając naprzeciw mnie.
-Jesteś pewny, że był to łowca?- zapytałem z powagą
-Raczej zwykły człowiek by we mnie nie celował.-Dobra zbierajmy się, zajmiemy się tym później.
....
Weszliśmy do uczelni i razem skierowaliśmy się w stronę sali, w której miały odbyć się zajęcia.
Po dzwonku Weszliśmy do sali, a Nash wszedł do sali obok.
Zajęliśmy swoje ulubione miejsca z tyłu klasy i czekaliśmy, aż przyjdzie nauczyciel. W klasie panował zamęt, dopóki nie otworzyły się drzwi, a do sali wszedł dyrektor z jakąś dziewczyną
-Dzień dobry, pragnę wam przedstawić nową uczennicę waszej klasy, która będzie uczęszczać do naszej szkoły, mam nadzieje, że miło ją przyjmiecie.
-Nazywam się Effy Winter- Powiedziała skrępowana dziewczyna w stronę klasy, zakładając kosmyk włosów za ucho
-Chyba jesień- mruknąłem pod nosem, na co klasa zareagowała śmiechem, a dyrektor groźnie się na mnie spojrzał
-Co cię tak śmieszy chłopcze?-spytał dyrektor, z lekko zniesmaczoną miną widząc mnie z wielkim uśmiechem na ustach.
-Nic panie Dyrektorze.-powiedziałem z sarkazmem w głosie
-Radzę Ci się uspokoić i mam nadzieję, że to się nie powtórzy, a ciebie proszę, abyś usiadła obok Jaia.-
Obserwowałem jak dziewczyna, kieruje się do ławki.
Dyrektor skinął głową w stronę dziewczyny i opuścił salę, minęło 15 minut lekcji, a nauczyciela nadal nie było.
Siedziałem w spokoju, przyglądając się dziewczynie
Z tego, co zdążyłem zauważyć jest szczupłą i niską dziewczyną, średniej długości ciemne włosy splecione w dwa warkocze opadające na ramiona oraz niebieskie oczy wpatrujące się w stronę tablicy, jej blada cera pokryta jest lekkim makijażem, a ubrana była w babciny golf i starte spodnie.
Nagle wpadłem na ciekawy pomysł.
Wyrwałem kartkę z zeszytu i napisałem na niej krótką wiadomość i rzuciłem zwiniętą kartkę w kulkę w stronę dziewczyny.

POV. Effy
Siedziałam w klasie i odliczałam minuty do dzwonka, kiedy nagle na ławkę spadła zwinięta kartka
z niepewnością odwinęłam ją, odczytując wiadomość
''Szkoła dla zakonnic obok- Beau xx''

POV. Beau
Patrzyłem z uśmiechem na ustach, kiedy odczytywała wiadomość, po chwili dziewczyna wstała, wzięła torbę i wyszła z klasy,
-Szybko się jej pozbyłeś- powiedział  Luke przybijając piątkę z Danielem. Uśmiechnąłem się w odpowiedzi. 

Bez perspektywy
Szła wolnym krokiem do damskiej toalety oglądając się za siebie wpadła na postać stojącą naprzeciwko niej.
Zobaczyła go, Nasha Grier'a, jednego z nich.
Spojrzała w jego źrenice, które miały intensywny niebieski odcień Chłopak Zacisnął ręce na jej ramionach, na co ona cicho pisnęła i zacisnęła mocno powieki, zaraz potem poczuła jak chłopak, ściąga założone na jej końcach włosów gumki. Dziewczyna wzdrygnęła się na jego dotyk.
-w rozpuszczonych ci lepiej- szepnął do jej ucha- Urządzam z kumplami dzisiaj imprezę, wpadnij pod ten adres-chłopak szybko coś zanotował na kartce i podał dziewczynie, która następnie schowała ją do kieszeni. Chwile później zadzwonił dzwonek, a korytarz zapełnił się uczniami, chłopak zniknął w tłumie i zostawił dziewczynę samą.

POV. Effy
Po ciężkim dniu wróciłam do domu,
Gdyby oni tylko wiedzieli, z kim zadarli.
Muszę się zacząć szykować na imprezę, może dowiem się czegoś o nich więcej i poszłam wziąć prysznic. Umyta i odświeżona skierowałam się do garderoby wybrać jakieś ubrania na dzisiejszy wieczór, było ciężko wybrać coś z rzeczy przydzielonych do misji, postanowiłam ubrać czarne legginsy i zieloną koszulę w kratę, makijaż pozostawiłam lekki, a włosy zostawiłam rozpuszczone.
Do kurtki wsadziłam niewielkich rozmiarów sztylet, przejrzałam się jeszcze przelotnie w lustrze
I wyszłam z domu...


niedziela, 14 września 2014

Prouloge

Słońce schowało się między koronami drzew,
słychać było tylko łamiące się gałęzie pod moimi nogami.
Podążając lasem, poczułam czyjąś obecność,
jestem przekona, że nie był to człowiek.
Mój nawigator wydał głośny dźwięk,
wyjęłam go z kieszeni spodni, aby sprawdzić czy cel się nie przemieszcza.
Usłyszałam trzepot skrzydeł wypłoszonych ptaków,
Z naprzeciw mnie wyłoniła się ciemna istota biegnąca w moim kierunku
zdjęłam z moich pleców zawieszoną na nich kuszę,
namierzyłam cel, po czym dostrzegłam ludzką parę oczu,
postać mnie wyminęła, a moja strzała chybiła w drzewo.
Jestem pewna, że był to jeden z nich...